"Witam,
W sobotę po raz pierwszy zawitaliśmy z dziewczyną do klubu COCO. Zaczęło się fajnie – świetna muza, duży parkiet, ciekawy wystrój. Przy wejściu dostaliśmy zniżkę – kupon na dwa drinki w cenie 10zł. Zniżka tylko dla kobiet – już pomijam fakt czy ten typ dyskryminacji jest legalny. Postanowiliśmy zrealizować kupon. Podchodzimy do baru z karteczką i 10zł w ręce, zamawiamy 2x Gin z Tonikiem. Kupon cały czas trzymam w ręce, dziewczyna stoi obok mnie. Pani barmanka (blondynka z kolczykiem w nosie) przygotowuje drinka, po czym informuje nas o cenie – 36 zł. Dziewczyna mówi że chce zrealizować kupon, na co barmanka odpowiada że to jest na wybrane drinki. Pytamy zatem gdzie to jest napisane – barmanka przewracając oczami wymienia kilka drinków z pamięci (zero info na barze, zero info na kuponie). Poinformowałem Panią barmankę o tym że zapłacę te 36zł jeśli napisze mi na kartce oświadczenie że nie wydała mi tego drinka. Barmanka odpowiedziała: „Nie będę z wami dyskutować. Musicie zapłacić i nic mnie nie interesuje”, po czym wezwała wyższą instancję – największego z ochroniarzy. Pan Ochroniarz podszedł i wytłumaczył nam grzecznie dlaczego mamy zapłacić. My wytłumaczyliśmy Mu nasze podejście do robienia ludzi w balona. Pan przeprosił w imieniu klubu za całą sytuację i poinformował że nie musimy kupować tych drinków. Podsumowując – życzyłbym właścicielom klubu aby obsługa baru miała co najmniej tyle polotu co ochrona. No i proponuję zlikwidować wspomnianą „promocję” albo umieścić niewielką gwiazdkę na kuponie, jako sugestię dla ludzi którzy literalnie podchodzą do tego co jest napisane.
Pozdrawiamy użytkowników forum,
" | MMŚH 16.04.2012 Ocena 2/5 |