"Sklep znajduje się w niewątpliwie urokliwej części miasta. I tyle mogę powiedzieć, gdyż zapoznać się z jego płytoteką nie było mi dane. Właściciela nie można nazwać inaczej niż bufonem, którego protekcjonalny ton może odstraszyć potencjalnego klienta, który akurat odważył się przekroczyć progu jego sklepu ... Pomijam już fakt, że "klient z przypadku" pojawiający się w antykwariacie po raz pierwszy nie możne samodzielnie obejrzeć płyt (zaznaczam, że nie weszłam tam z lodami czy paczką czipsów w ręku)...Zero swobody, czułam się tam jak intruz w klubie dla "wybranych" - brakowało tylko kart członkowskich... " | Asia 20.08.2011 Ocena 1/5 |