Piątek, 13ego może być pechowy. Przekonali się o tym ci, którzy w najbliższym czasie planowali wybrać się w podróż statkiem - Wisłą na trasie Wawel-Tyniec. Na brak pecha nie może też narzekać świeża inicjatywa Wisła dla Krakowa, która miała być zintegrowanym i zorganizowanym systemem prowadzenia rejsów po rzece Wiśle.
Tego feralnego dnia, statek pchający przewożone w barkach towary, uderzył pierwszą z barek w jeden z betonowych elementów śluzy. Fragment ten zatonął, powodując niemożliwy do opłynięcia zator. Przepływ Wisłą obecnie przez to jest niemożliwy.
Prace prawdopodobnie potrwają przez kilka następnych miesięcy. Muszą one być wykonywane przy dobrej pogodzie, co może jeszcze bardziej skomplikować sytuację.
W chwili obecnej statki dopływają jedynie do Bielan. Pływający po Wiśle przewoźnicy mogą stracić nawet pół miliona złotych. W weekendy na statkach w kierunku Tyńca wypływało spod Wawelu kilkaset osób. |