Wczoraj o świcie w Lasku Wolskim pojawiły się dwie nietypowe damy. Po tym, skąd do nas przybyły możnaby sądzić, że to ładnie opalone, gorące Latynoski, ponieważ opuściły one ciepłą Hiszpanię. Ich imiona świadczą o tym, że mamy tutaj do czynienia z bardzo egzotycznymi personami - Citta i Baba. Chyba jednak nie...
Nowi goście w Lasku Wolskim, a właściwie w krakowskim zoo to dwie słonice, które zajmą miejsce Birmy - poprzedniej mieszkanki - Citta i Baby.
Po ciężkiej trzydobowej podróży do Krakowa, którą zapewniła niemiecka firma spedycyjna, w końcu zwierzęta pojawiły się w krakowskim zoo. Po długiej próbie wyładowania słonic, w końcu pojawiły się w swoim nowym miesjcu zamieszkania. Wraz z nimi przybył poprzedni hiszpański opiekun, który pomoże w ich zadomowieniu się w nowym otoczeniu.
Słonice są do siebie bardzo przywiązane, dzięki czemu szybciej powinny się zaaklimatyzować w Krakowie. Jak na razie są bardzo nieufne i częściowo upartwe ze względu na zmianę w otoczeniu, co nie jest dziwne.
Jak na razie można je podziwiać wewnątrz budynku dla słoni. Na zewnętrznym wybiegu pojawią się, gdy na dobre oswoją się z nowym miejscem. Być może jeszcze przed świętami wyjdą na dwugodzinny spacer, jeżeli utzyma się obecna pogoda.
Słoń w Krakowie to duża atrakcja i wielka frajda dla oglądających, którzy zapewne z przyjemnością zobaczą typowo tropikalne zwierzę w kraju o tak ekstremalnie wahającej się pogodzie. Czy jesteśmy w stanie przsygotować tak wygórowane warunki do życia, jakie wymaga tak nietypowe zwierzę, aby czułe się jak w swoim naturalnym środowisku? Czy warto szukać wokół nas atrakcji i rozrywki za wszelką cenę?
|