"Gazeta Wyborcza" donosi, że na wysypisku śmieci w Baryczy ruszyła kompostowania odpadów, dzięki której główne krakowskie składowisko będzie wypełniało się wolniej.
Ten nowy obiekt jest częścią miejskiego planu gospodarki odpadami. Zakłada on m.in., że na wysypisko nie będą trafiać odpadki organiczne - pozostałości po pielęgnacji drzew i trawników, odpady ogrodnicze, z placów i targowisk, a także roślinne odpady kuchenne.
Pod zamkniętą już częścią wysypiska stoi 16 kontenerów, w których odpady w ciągu co najwyżej 14 dni zmienią się w kompost. Na razie będzie on wykorzystywany do rekultywacji wysypiska. MPO chce jednak, by w przyszłości kompost sprzedawać rolnikom i ogrodnikom. To jednak, mimo wysokiej jakości produktu, może okazać się trudne.
- Koszt inwestycji to ok. 5,5 mln zł. Ponad 60 proc. tej kwoty pochodzi z Unii Europejskiej, resztę wyłożyło miasto - informuje Henryk Kultys, prezes krakowskiego MPO. Na ukończeniu są już prace przy sortowni odpadów. Powinna ruszyć w połowie grudnia.
Kompostowania zmieli zgniłe liście, gałązki, śmieci i trawę, obierki od ziemniaków i tony odpadków z placu targowego na Rybitwach. |