|
Fałszywy e-mail krąży po sieci | "Jeśli usuniesz ten list (...), będzie to oznaczać, że naprawdę nie masz serca" - tak zaczyna się spam, którego autorzy podszywają się pod pracownika krakowskiego Szpitala im. Jana Pawła II - informuje Łukasz Frątczak na łamach "Gazety Wyborczej".
Autor artykułu opisuje mechanizm działania maila, który jest bardzo prosty. Autorzy listu, odwołując się do naszego sumienia, piszą, że wysłanie e-maila to jedyny sposób, aby pomóc chorej na raka mózgu 10-miesięcznej Renatce. Za każdą przesłaną "dalej" wiadomość na konto dziewczynki mają trafić 32 centy.
Mają, bo władze szpitala stanowczo zaprzeczają jakimkolwiek powiązaniom z twórcami e-maila.
W nagłówku e-maila widnieje nazwa szpitala, adres i telefon kontaktowy do jednego z pracowników - Roberta Szajny, audytora wewnętrznego szpitala, który nie ma nic wspólnego z tą wiadomością.
Najprawdopodobniej wiadomość o chorej dziewczynce będzie jeszcze długo krążyć po internetowych kontach. Jedyne, co warto z nią zrobić, to zaraz po przeczytaniu skasować. | Source: Gazeta Wyborcza, jg | 18.07.2005 |
|
| | | |