Znaną z placu Mariackiego Białą Damę można oglądać w nietypowej dla niej roli: jako aktorkę dramatyczną w monodramie "Souad. Spalona żywcem", opowiadającym przejmującą historię muzułmańskiej kobiety - pisze Gazeta Wyborcza.
Biała Dama, czyli Maria Iljuczonek, która jest jest absolwentką PWST w Łodzi oraz uczestniczką warsztatów ruchu scenicznego i pantomimy w Paryżu, jest kojarzona z placem Mariackim, gdzie jako kobieta mim parodiuje przypatrujących się jej turystów. Kiedyś prowadziła nieustanne boje ze strażnikami miejskimi, bo "zajmowała pas drogowy bez zezwolenia", ostatnio jednak wszyscy tak się do niej przyzwyczaili, że stała się prawie symbolem Krakowa i jako gość Urzędu Miasta bywa na zagranicznych targach promujących Kraków.
Niedawno w Teatrze 38, działającym przy "Klubie pod Jaszczurami", odbyła się premiera monodramu "Souad. Spalona żywcem", sztuka opowiadająca dramatyczną historię muzułmanki wychowanej w wiosce, gdzie kobiety traktowane są jak istoty drugorzędne. Od dziecka zmuszana do ciężkiej fizycznej pracy, poniewierana przez ojca, zazdrości bratu wolności. Dla niej jedyną wolnością jest zamążpójście. Uwiedziona przez chłopaka ze wsi, zachodzi w ciążę. Kiedy jej rodzice się o tym dowiadują - wydają na nią wyrok śmierci; zostaje oblana ropą i podpalona. Cudem udaje jej się ujść z życiem, trafia do szpitala, gdzie odnajduje ją działaczka organizacji charytatywnej i zabiera ze sobą do Szwajcarii. Tam życie Souad diametralnie się odmienia.
Godzinny monodram od początku do końca trzyma w napięciu, a Biała Dama pokazuje w nim swoją drugą twarz - aktorki, która potrafi nie tylko rozśmieszyć, ale i wzruszyć.
|