Igor Mitoraj chce podarować Krakowowi jedną ze swoich rzeźb. Miałby to być "Eros bendato," odlew z brązu przedstawiający zabandażowaną głowę mężczyzny. Teraz władze miasta zastanawiają się, gdzie go ulokować - pisze Magdalena Kursa na łamach Gazety Wyborczej.
Rzeźba była już eksponowana w Krakowie podczas ubiegłorocznej wystawy prac artysty na krakowskim Rynku. Sprowadzenie tych rzeźb pod Sukiennice budziło sporo kontrowersji - zwłaszcza wśród części historyków sztuki, którzy giganty Mitoraja określali mianem "monstrualnego kiczu". Jeszcze większa wrzawa wybuchła, gdy pojawiła się informacja, że jedna z rzeźb ma szansę pozostać w Krakowie na zawsze. Początkowo mówiło się, że miasto będzie musiało zapłacić ok. 400 tys. zł, aby pokryć tzw. koszty własne artysty. Z ostatnich informacji prezydenta Majchrowskiego wynika, że Kraków otrzyma odlew za darmo.
Gdzie powinno stanąć dzieło Mitoraja? Prezydent wspomina o Małym Rynku, który planuje się uporządkować i zlikwidować istniejący tam parking, ale jest otwarty na inne propozycje. Artysta zapewnia, że nie obrazi się na żadne miejsce, choćby na peryferiach. |