Zapanowała moda na odwiedzanie Krakowa. Praga i Budapeszt już się turystom przejadły, jak twierdzą krakowscy hotelarze i przedstawiciele biur turystycznych - pisze Gazeta Krakowska.
Sezon turystyczny zaczął się w Krakowie w tym roku wyjątkowo wcześnie, bo już w lutym. Napływ turystów zawdzięczamy przede wszystkim tanim liniom lotniczym. Nie bez znaczenia jest równiez promocja Krakowa i zainteresowanie miastem, z którym był związany Jan Paweł II. Kraków zaczyna zajmować miejsce, jakie od lat w turystyce należało do Pragi. Coraz częściej miastem Jana Pawła II zaczynają się interesować Włosi, którzy do tej pory rzadko odwiedzali nasz kraj. W holetach, co też jest nowością - nie brakuje Polaków. Większe grupy będą miały problem z zarezerwowaniem pokoi nawet we wrześniu.
Brak miejsce w hotelach i pensjonatach to nie jedyne zmartwienie organizatorów wypoczynku w Krakowie. Trudno "od ręki" załatwić przewodnika, który oprowadzi turystę po Krakowie czy po Oświęcimiu. Brakuje również autobusów i mikrobusów, by wozić wszystkich chętnych po Krakowie i okolicach.
Pozostaje cieszyć się i działać! |