|
Fałszywy kominiarz szczęścia nie przyniesie | Po Krakowie krążą kominiarze-przebierańcy. Mają kominiarskie stroje ze wszystkimi atrybutami i niezły sposób na zarobienie pieniędzy: składają życzenia i sprzedają kalendarze na rok 2006.
Artur Bobek z krakowskiej korporacji kominiarzy zapewnia, że prawdziwy kominiarz odwiedza nas tylko raz w roku, w okolicy Sylwestra. Jeśli mamy zastrzeżenia co do tożsamości pana w czerni zawsze można poprosić go o legitymację i dowód tożsamości. Prawdziwy kominiarz poda nawet telefon do przełożonego, a kalendarz, który przyniesie, będzie miał specjalną pieczątkę.
I teraz mam dylemat: widząc na ulicy kominiarza łapać się za guzik, czy nie łapać? Prawdziwy to czy oszust? Może najpierw wylegitymować?
| Source: Gazeta Krakowska, ds | 23.05.2005 |
|
| | | |