Ci, którzy pomimo długiego weekendu poszli dziś do pracy nie powinni narzekać: przynajmniej dojadą na miejsce szybko, łatwo i przyjemnie.
Krakowskie ulice świecą pustkami: na Zakopiance przemyka się kilka samochodów, na zakorkowanej każdego ranka Nowohuckiej pięć aut na krzyż. Nawet zwężenie przy Antenowej nie zakłóca płynnego ruchu. Krakowianie gromadnie udali się na majówkę. W piątek i sobotę wyjazdy z miasta były mocno zatłoczone, korki przy zjazdach z autostrady w kierunku Zakopanego i Rzeszowa ciągnęły się kilometrami.
Cieszmy się więc luzem, bo pojutrze wszystko wróci do normy. Szkoda, ze ta krakowska norma nazywa się tłok na drodze.
|